Przejdź do treści
Learnly

Baza wiedzy Kursy

Jak zaplanować strukturę kursu online

Strukturę kursu planuje się od rezultatu, nie od tematów. Wypisz, co kursant ma umieć na końcu, rozbij to na trzy do siedmiu etapów — to są moduły — a każdy etap na lekcje po 5 do 12 minut, z których każda kończy jedną czynność. Quiz stawiasz na końcu modułu, nie lekcji, a egzamin i certyfikat dodajesz tylko wtedy, gdy ktoś tego certyfikatu naprawdę od kursanta wymaga.

6 min czytania

Od czego zacząć planowanie programu?

Od zdania, które kursant ma móc powiedzieć po ukończeniu kursu. Nie „poznałem temat", tylko „potrafię zrobić X". Dopiero z tego zdania wyprowadza się drogę: co trzeba umieć bezpośrednio przed X, co przed tym, i tak wstecz aż do stanu, w jakim kursant jest w dniu zakupu.

Ta droga to twój program. Ma zwykle od trzech do siedmiu przystanków i każdy przystanek jest modułem. Mniej niż trzy — kurs wygląda na broszurę. Więcej niż siedem — kursant przestaje widzieć, gdzie jest, i porzuca naukę w połowie.

Częsty błąd polega na układaniu programu według tego, co autor umie, a nie według tego, czego kursant potrzebuje. Poznasz go po module, który zaczyna się od „trochę teorii na początek". Jeśli teoria nie jest potrzebna do wykonania pierwszej czynności, przenieś ją niżej albo do materiałów dodatkowych.

Jak długa powinna być pojedyncza lekcja?

Od 5 do 12 minut, jeśli to nagranie wideo. Nie dlatego, że dłużej się nie da, tylko dlatego, że lekcja powinna kończyć się jedną skończoną czynnością — a jedna czynność rzadko wymaga pół godziny mówienia. Jeśli nagranie rośnie do 40 minut, prawie zawsze da się je rozciąć na trzy lekcje i każdej z nich dać własny tytuł zaczynający się od czasownika.

Krótkie lekcje mają jeszcze jedną zaletę: kursant widzi postęp. Platforma śledzi ukończone lekcje, a lista, na której w tydzień odhacza się osiem pozycji, motywuje inaczej niż lista, na której odhacza się dwie.

W Learnly lekcja nie musi być wideo. Dostępne są też lekcje tekstowe i plikowe, a to ma praktyczne znaczenie: instrukcję, którą kursant będzie do niej wracał, lepiej dać tekstem, bo w tekście da się wyszukiwać. Pełny zestaw możliwości modułu opisuje strona kursów online.

Jak ułożyć kolejność modułów?

Trzy reguły, w tej kolejności ważności.

Pierwsza: pierwszy moduł musi dawać rezultat. Nie wprowadzenie, nie przedstawienie się, nie historia twojej drogi zawodowej — konkretny efekt, który kursant może pokazać komuś innego dnia. To jest moment, w którym decyduje się, czy wróci do lekcji drugiej.

Druga: nic nie może wymagać wiedzy, która pojawi się później. Sprawdza się to jednym przejściem po konspekcie z pytaniem „czy do tej lekcji potrzeba czegoś, czego jeszcze nie było".

Trzecia: najtrudniejszy moduł nie może być ostatni. Kursanci porzucają kurs pod koniec częściej niż na początku, więc materiał wymagający największego wysiłku umieść w drugiej trzeciej programu, a na koniec zostaw wdrożenie i podsumowanie.

Jeśli program jeszcze nie istnieje na papierze, generator konspektu kursu przygotuje propozycję podziału z opisu tematu. Traktuj ją jak szkic do przestawienia, nie jak gotowy program — narzędzie nie wie, co twoi klienci już umieją.

Gdzie umieścić quiz i po co on jest?

Na końcu modułu, nie po każdej lekcji. Quiz po lekcji sprawdza, czy kursant obejrzał nagranie. Quiz po module sprawdza, czy potrafi połączyć kilka rzeczy — a to jest jedyna informacja warta zbierania.

Learnly obsługuje pytania zamknięte, sprawdzane automatycznie, i otwarte, sprawdzane ręcznie przez ciebie. Ta różnica przekłada się wprost na twój czas: 200 kursantów i trzy pytania otwarte na moduł to 600 odpowiedzi do przeczytania. Pytania otwarte mają sens tam, gdzie odpowiedź jest częścią wartości kursu — bo dostaje informację zwrotną od eksperta. Wszędzie indziej wybierz zamknięte.

Do quizu można ustawić limit czasu i próg zdawalności. Przy quizie sprawdzającym postęp próg bywa niepotrzebny; przy egzaminie końcowym jest tym, co odróżnia zaliczenie od uczestnictwa.

Kiedy udostępniać materiał etapami, a kiedy od razu?

Drip content, czyli udostępnianie lekcji według harmonogramu, rozwiązuje dwa problemy: kursant nie zniechęca się widokiem 60 lekcji naraz, a ty nie musisz mieć całości gotowej w dniu startu. Kosztuje jednak realną niewygodę — część kupujących chce przerobić kurs w jeden weekend i etapowe udostępnianie odbiera jako sztuczne przetrzymywanie.

Sytuacja Rekomendacja
Kurs oparty na ćwiczeniach wymagających czasu między etapami Udostępnianie etapami
Grupa startująca wspólnie, z terminami spotkań Udostępnianie etapami
Materiał referencyjny, do którego się wraca Wszystko od razu
Kurs sprzedawany jako gotowy komplet Wszystko od razu
Przedsprzedaż z jawnie zapowiedzianym harmonogramem Udostępnianie etapami

Ostatni wiersz ma warunek: harmonogram musi być podany przy zakupie. Reguły uczciwej przedsprzedaży omawiamy w tekście o przygotowaniu do sprzedaży kursu.

Kiedy egzamin i certyfikat mają sens?

Wtedy, gdy ktoś poza kursantem będzie tego certyfikatu wymagał: pracodawca, izba zawodowa, klient końcowy, dział zakupów. Wtedy certyfikat ma wartość i warto go bronić egzaminem z progiem zdawalności i limitem czasu. Learnly wystawia certyfikaty z numerem seryjnym do weryfikacji, więc odbiorca może sprawdzić autentyczność dokumentu.

Jeśli nikt nie będzie o certyfikat pytał, egzamin dokłada pracy tobie i tarcia kursantowi, a nie dokłada wartości. W kursach hobbystycznych i rozwojowych lepiej sprawdza się zwykłe potwierdzenie ukończenia albo mechanizmy grywalizacji: punkty doświadczenia, poziomy, serie dni nauki, odznaki i ranking. To jest system nagradzania regularności, nie kompetencji — i tak należy go opisać kursantom.

Jak zaplanować materiały do pobrania?

Po jednym na moduł, przygotowanym razem z lekcją, a nie „kiedyś potem". Najlepiej działają trzy formaty: lista kontrolna do odhaczania w trakcie pracy, szablon do wypełnienia i jednostronicowe podsumowanie do wydruku. Wszystkie trzy mają wspólną cechę — kursant używa ich po zamknięciu odtwarzacza, a to zwiększa szansę, że w ogóle wdroży materiał.

Pamiętaj o miejscu na dysku. Materiały wideo zajmują znacznie więcej niż pliki tekstowe, a limit miejsca zależy od pakietu: od 5 GB w SOLO do 200 GB w pakiecie SKALA. Godzina nagrania w wysokiej jakości potrafi zająć kilka gigabajtów, więc przy dużym kursie ten limit jest realnym parametrem planowania, a nie formalnością.

Pytania i odpowiedzi

Ile lekcji powinien mieć kurs online?

Tyle, ile wymaga rezultat z obietnicy — liczba lekcji nie jest celem samym w sobie. Praktyczny zakres to 20-50 lekcji po 5-12 minut przy kursie sprzedawanym jako pełny program. Kurs krótszy sprzedaje się jako mini-kurs i tak powinien być wyceniony.

Czy da się zmienić strukturę kursu po sprzedaży?

Tak, ale zmiany widzą też osoby, które już kupiły. Dodawanie lekcji jest bezpieczne i zwykle dobrze odbierane. Usuwanie materiału, za który ktoś zapłacił, wymaga uprzedzenia — inaczej wygląda na obniżenie tego, co kursant nabył.

Czy każdy kurs potrzebuje quizów?

Nie. Quiz ma sens tam, gdzie da się jednoznacznie ocenić odpowiedź. W kursach o umiejętnościach trudno mierzalnych, jak wystąpienia publiczne, więcej daje zadanie do wykonania i informacja zwrotna niż test wyboru.

Czym różni się kurs od szkolenia na żywo w planowaniu?

Kurs nagrany planuje się w całości przed startem i zmienia rzadko. Szkolenie na żywo planuje się wokół terminów, limitu miejsc i obecności prowadzącego. Learnly obsługuje oba modele na jednym koncie, ale przygotowanie do nich wygląda inaczej — sprawdź, czym jest system LMS, jeśli decydujesz między nimi.

Czytaj dalej