Przejdź do treści
Learnly

Blog Lejki i strony

Generator landing page do sprzedaży kursu — jak zbudować stronę, która sprzedaje

Generator landing page to kreator, w którym składasz stronę z gotowych sekcji metodą przeciągnij-i-upuść, bez pisania kodu. Landing page różni się od zwykłej strony WWW jednym: nie ma menu, nie ma rozgałęzień i prowadzi do dokładnie jednej decyzji. Poniżej anatomia strony sprzedażowej kursu sekcja po sekcji, porównanie kreatora z WordPressem, zasady testów A/B i błędy, które najczęściej kosztują sprzedaż.

6 min czytania

Czym landing page różni się od zwykłej strony WWW?

Strona WWW ma pokazać firmę i pozwolić odwiedzającemu pójść tam, gdzie chce. Landing page ma doprowadzić do jednej decyzji: zapisu, zakupu albo rezerwacji terminu.

Z tej różnicy wynika wszystko inne. Landing page nie ma menu nawigacyjnego, bo każdy link poza celem to droga ucieczki. Nie ma sekcji „o nas” napisanej dla ciebie, tylko treść napisaną z perspektywy odbiorcy. Ma jeden powtarzany przycisk zamiast pięciu różnych propozycji. I ma jeden ruch odwiedzającego, który mierzysz: liczbę osób, które kliknęły, podzieloną przez liczbę osób, które weszły.

Trzy najczęstsze rodzaje stron w sprzedaży kursu:

  • Strona zapisu — oddajesz coś wartościowego za adres e-mail. Bardzo krótka, jedno pole, jedna obietnica.
  • Strona sprzedażowa — pełna argumentacja, cena i koszyk. Zwykle długa, bo odpowiada na wszystkie obiekcje przed zakupem.
  • Strona podziękowania i upsell — pokazuje się po zakupie i proponuje dodatkowy produkt komuś, kto właśnie zaufał ci pieniędzmi. Najtańsza sprzedaż, jaką masz.

Jak zbudowana jest strona sprzedażowa kursu, sekcja po sekcji?

Kolejność poniżej odpowiada temu, w jakiej kolejności odbiorca podejmuje decyzję. Nie każda sekcja jest obowiązkowa, ale pominięcie którejś zwykle oznacza, że gdzieś indziej trzeba odpowiedzieć na to samo pytanie.

  1. Nagłówek z konkretnym rezultatem. Nie „Kurs fotografii”, tylko czego odbiorca będzie umiał po kursie. Jedno zdanie, bez metafor.
  2. Zdanie doprecyzowujące. Dla kogo to jest i dla kogo nie jest. Wykluczenie odbiorcy podnosi wiarygodność bardziej niż kolejna zaleta.
  3. Pierwszy przycisk. Widoczny bez przewijania. Część osób jest już zdecydowana i nie chcesz zmuszać ich do czytania całości.
  4. Problem opisany słowami odbiorcy. Ten fragment ma sprawić, że czytający pomyśli „to o mnie”. Najlepsze zdania w tej sekcji pochodzą z prawdziwych wiadomości od klientów, nie z twojej głowy.
  5. Rozwiązanie i to, co dokładnie dostaje kupujący. Liczba modułów, liczba lekcji, łączny czas materiału, materiały do pobrania, czas dostępu. Konkret zamiast przymiotników.
  6. Program kursu. Rozwijana lista modułów i lekcji. Ludzie ją czytają, bo szukają swojego konkretnego problemu na liście tematów.
  7. Kto prowadzi. Trzy do pięciu zdań o tym, dlaczego akurat ty. Uprawnienia potwierdzone faktami, nie deklaracje.
  8. Dowód. Opinie kursantów z imieniem i konkretnym rezultatem, liczba uczestników, efekty prac. Ogólnikowa pochwała bez nazwiska nie działa.
  9. Cena i wersje. Maksymalnie trzy warianty. Przy większej liczbie decyzja jest odkładana.
  10. Odpowiedzi na obiekcje. Ile czasu to zajmuje, czy dam radę bez doświadczenia, jak długo mam dostęp, co jeśli mi się nie spodoba, jak wystawiacie fakturę.
  11. Ograniczenie, jeśli jest prawdziwe. Termin startu grupy, limit miejsc, cena przedsprzedażowa. Sztuczny licznik, który odnawia się po odświeżeniu strony, kosztuje więcej zaufania, niż daje sprzedaży.
  12. Ostatni przycisk i podsumowanie. Powtórzenie obietnicy plus przycisk. Osoba, która doczytała do końca, jest blisko decyzji.

Pod spodem zawsze linki do regulaminu, polityki prywatności i informacji o odstąpieniu od umowy. To wymóg wobec konsumenta, a nie element ozdobny.

Kreator przeciągnij-i-upuść czy WordPress z wtyczkami?

Kryterium Kreator w platformie WordPress z wtyczką do stron
Czas do pierwszej strony Godziny Dni, licząc konfigurację
Wiedza techniczna Nie jest potrzebna Przydatna, czasem konieczna
Połączenie z koszykiem Wbudowane Przez wtyczkę sklepową
Zapis kontaktu na listę Wbudowany Przez integrację
Aktualizacje i awarie Po stronie dostawcy Po twojej stronie
Swoboda wyglądu Ograniczona szablonami Praktycznie nieograniczona
Koszt W abonamencie Licencje plus hosting plus opieka

Uczciwe rozstrzygnięcie: WordPress daje więcej swobody i ma większy wybór szablonów, a jeśli twoja strona firmowa już na nim stoi i ktoś się nią opiekuje, dokładanie strony sprzedażowej w tym samym miejscu jest sensowne. Kreator w platformie wygrywa czasem i tym, że strona, koszyk i lista mailingowa siedzą w jednym systemie, więc nie ma integracji, która może przestać działać w środku kampanii. Jeśli sprzedaż kursu ma ruszyć w tym miesiącu, a ty nie masz nikogo od technikaliów, wybierz kreator.

Jak testować stronę, żeby test miał sens?

Test A/B polega na tym, że połowa odwiedzających widzi wersję A, a połowa wersję B, i porównujesz odsetek osób, które wykonały docelowe działanie.

Zasady, bez których test jest tylko zgadywaniem:

  • Jedna zmiana naraz. Zmieniasz nagłówek albo cenę, nie oba. Inaczej nie wiesz, co zadziałało.
  • Zaczynaj od rzeczy o największej wadze. Nagłówek, oferta, cena, główny obraz. Kolor przycisku testuj na końcu, jeśli w ogóle.
  • Nie przerywaj testu po dwóch dniach. Przy małym ruchu różnica kilku konwersji to przypadek, a nie wynik.
  • Zapisuj wyniki. Po roku nie pamiętasz, dlaczego strona wygląda tak, jak wygląda, i zaczynasz testować to samo drugi raz.

Przy bardzo małym ruchu test A/B nie ma sensu statystycznego. Wtedy więcej dają rozmowy z pięcioma osobami z grupy docelowej niż dwie wersje strony.

Najczęstsze błędy na stronach sprzedażowych kursów

Nagłówek o kursie zamiast o rezultacie. Odbiorca nie kupuje kursu, tylko to, co będzie po kursie.

Menu nawigacyjne na górze. Każdy link poza celem strony obniża konwersję. Zostaw tylko logo bez odnośnika.

Brak ceny. Ukrycie ceny nie odracza obiekcji, tylko przenosi ją na moment, w którym odbiorca już wyszedł.

Ściana tekstu bez podziału. Akapity po dwa, trzy zdania, wyraźne nagłówki, pogrubienia w kluczowych miejscach. Na telefonie różnica jest jeszcze większa niż na komputerze.

Strona niesprawdzona na telefonie. Znaczna część ruchu przychodzi z telefonu. Sprawdź na własnym urządzeniu, czy przycisk jest widoczny, a formularz da się wypełnić.

Opinie bez nazwiska i bez konkretu. „Świetny kurs, polecam” nie przekonuje nikogo. Opinia z imieniem, zawodem i konkretnym rezultatem tak.

Formularz zapisu z pięcioma polami. Każde dodatkowe pole to mniej zapisów. Adres e-mail wystarczy, resztę zbierzesz później.

Jak to działa w Learnly?

Kreator lejków i stron w Learnly działa metodą przeciągnij-i-upuść i ma bibliotekę szablonów landing page. Zbudujesz w nim stronę zapisu, stronę sprzedażową i stronę upsellu wyświetlaną po zakupie, a wbudowane testy A/B pozwalają porównać dwie wersje. Formularze zapisu można osadzać na zewnętrznych stronach, w tym jako okna wyskakujące i formularze reagujące na próbę opuszczenia strony. Twórcy, którzy chcą pełnej kontroli nad kodem, mają do dyspozycji edytor kodu.

Strona stoi na twojej domenie, z twoim logo i kolorami, bo platforma działa w modelu white-label i wystawia certyfikat dla własnej domeny automatycznie. Więcej o tej warstwie na stronie brandingu. Kontakt z formularza trafia do wspólnego CRM, a płatność obsługuje moduł płatności ze Stripe, Przelewami24, PayU i BLIK-iem. Moduł Strony i treści jest w każdym pakiecie, łącznie z bezpłatnym SOLO. Szczegóły w cenniku.

Do przygotowania okładki kursu, którą wstawisz na stronę, możesz użyć bezpłatnego generatora okładki kursu. Jeśli sprzedaż prowadzisz przez transmisję, zajrzyj też do tekstu o wyborze platformy do webinarów.

Pytania i odpowiedzi

Jak długa powinna być strona sprzedażowa kursu?

Tak długa, żeby odpowiedzieć na wszystkie obiekcje, i ani zdania dłuższa. Przy tanim produkcie znanym odbiorcy wystarczy krótka strona. Przy programie za kilka tysięcy złotych strona bywa bardzo długa, bo decyzja jest poważniejsza.

Czy potrzebuję osobnej domeny dla landing page?

Nie. Strona sprzedażowa może stać pod adresem twojej domeny jako podstrona. Osobna domena utrudnia budowanie rozpoznawalności i wymaga osobnej konfiguracji.

Ile wersji strony testować naraz?

Dwie. Przy trzech i więcej potrzebujesz znacznie większego ruchu, żeby różnica cokolwiek znaczyła, a przy typowym ruchu twórcy edukacyjnego test przestaje być rozstrzygalny.

Czy strona sprzedażowa wystarczy do sprzedaży kursu?

Rzadko. Strona zamienia zainteresowanie w zakup, ale to zainteresowanie musi skądś przyjść: z listy mailingowej, z transmisji, z reklamy albo z wyszukiwarki. Całą ścieżkę opisuje poradnik o sprzedaży kursów online.

Czytaj dalej