Przejdź do treści
Learnly

Blog Pierwsze kroki

Jak sprzedawać kursy online na WordPressie

WordPress sam nie sprzedaje kursów. Żeby to robił, potrzebujesz pięciu warstw: wtyczki kursowej, sposobu przyjęcia płatności, bramki obsługującej polskie metody, wystawiania faktur i miejsca na wideo. Ten tekst opisuje, co wybrać w każdej z nich, w jakiej kolejności to składać i gdzie taki zestaw najczęściej pęka.

4 min czytania

Czego WordPress nie ma z pudełka

WordPress jest systemem do publikowania treści. Nie ma pojęcia kursu, lekcji, postępu ani dostępu na czas. Nie przyjmuje też płatności. Wszystko, co składa się na sprzedaż wiedzy, dokłada się wtyczkami.

Pięć warstw, które musisz mieć:

  1. Warstwa kursowa — lekcje, moduły, postęp, quizy, certyfikaty. To robi wtyczka LMS.
  2. Warstwa sprzedaży — koszyk, zamówienie, dostęp po opłacie. Sklep albo wtyczka kursowa z własną sprzedażą.
  3. Bramka płatności — w Polsce w praktyce BLIK i szybki przelew, czyli Przelewy24, PayU albo Stripe.
  4. Faktury — numeracja, dane nabywcy, stawka podatku, a przy sprzedaży za granicę procedura OSS.
  5. Miejsce na wideo — własny serwer albo zewnętrzny hosting wideo.

Do tego dochodzi to, o czym zwykle nikt nie mówi na starcie: hosting zdolny to udźwignąć, kopie zapasowe, certyfikat SSL i czas na aktualizacje.

Kolejność, która oszczędza najwięcej pracy

Najczęstszy błąd to wybór wtyczek przed napisaniem konspektu. Konspekt rozstrzyga, ile będzie modułów, czy potrzebujesz ręcznego sprawdzania odpowiedzi i czy w ogóle sensowny jest egzamin z certyfikatem. Bez tej wiedzy porównywanie narzędzi jest zgadywaniem. Punkt wyjścia daje bezpłatny generator konspektu kursu.

Kolejność, która działa:

Krok 1. Konspekt i obietnica. Co kursant ma umieć na końcu. Z tego wychodzi liczba modułów i to, czy potrzebujesz quizów.

Krok 2. Sposób sprzedaży. Jeden kurs za jednorazową opłatę to inny układ niż abonament z dostępem do biblioteki. Ta decyzja przesądza o wyborze wtyczki mocniej niż wszystko inne.

Krok 3. Warstwa kursowa. Dopiero teraz wybierasz wtyczkę LMS. Porównanie kandydatów: którą wtyczkę LMS wybrać.

Krok 4. Płatności i faktura. Sprawdź, czy wybrana wtyczka współpracuje z polską bramką, zanim ją kupisz. To jest moment, w którym najczęściej okazuje się, że trzeba dołożyć sklep.

Krok 5. Wideo. Policz, ile godzin nagrań będziesz trzymać i ilu kursantów obejrzy je równocześnie. Odpowiedź decyduje, czy wystarczy twój hosting.

Krok 6. Dokumenty i próba generalna. Regulamin, polityka prywatności i formularz odstąpienia muszą być dostępne przed zakupem. Potem kupujesz własny kurs prawdziwą kartą i sprawdzasz, czy dostęp nadaje się sam.

Krok szósty pomija prawie każdy, a to on wyłapuje najdroższy błąd: opłacone zamówienie bez nadanego dostępu.

Ile to kosztuje naprawdę

Licencje są najmniejszą pozycją. Pełny rachunek to:

  • licencja wtyczki kursowej w wersji rozszerzonej,
  • hosting zdolny udźwignąć wideo, zwykle wyżej niż podstawowy pakiet współdzielony,
  • zewnętrzny hosting wideo albo mocniejszy serwer,
  • wtyczka fakturowa,
  • ewentualny sklep i wtyczka bramki płatności,
  • twój czas na aktualizacje, kopie i naprawy po nieudanej aktualizacji.

Ostatnia pozycja jest największa i nie ma jej w żadnym cenniku. Godzina, którą co miesiąc oddajesz na sprawdzanie, czy nic się nie rozjechało, ma wartość równą temu, co zarobiłbyś w tym czasie. Policzyć to można w kalkulatorze kosztu całkowitego — podstawiasz własną stawkę i własną liczbę godzin, bo tylko ty je znasz.

Szersze ujęcie kosztów niezależnie od narzędzia: ile kosztuje sprzedaż kursu online.

Cztery miejsca, w których ten zestaw pęka

Aktualizacja jednej wtyczki psuje drugą. Wtyczka kursowa, sklep, bramka i motyw aktualizują się niezależnie. Zawsze aktualizuj najpierw na kopii, nigdy w dniu kampanii.

Opłacone zamówienie bez dostępu. Klasyka zestawu sklep plus wtyczka kursowa. Płatność księguje się asynchronicznie, łącznik nie obsługuje tego statusu, kursant pisze, że zapłacił i nic nie dostał. Więcej: Learnly a WooCommerce ze sprzedażą kursów.

Wideo zacina się przy większym ruchu. Nagrania serwowane przez PHP z współdzielonego hostingu wykładają się przy kilkunastu jednoczesnych odtworzeniach.

Nieaktualna wtyczka jako wejście do witryny. Popularny silnik jest popularnym celem, a sklep z danymi klientów podnosi stawkę.

Kiedy WordPress jest dobrym wyborem

Kiedy już go masz i ktoś go utrzymuje. Wtedy największy koszt jest poniesiony, a ty dokładasz wtyczkę do działającej infrastruktury. Podobnie, gdy potrzebujesz zmiany, której nie da się zrobić bez dostępu do kodu — tam żadna zamknięta platforma nie wygra.

Kiedy nie jest: gdy stawiasz WordPressa po to, żeby sprzedać pierwszy kurs. Wtedy budujesz i utrzymujesz infrastrukturę, zanim wiesz, czy ktokolwiek kupi.

Jak to samo wygląda w Learnly

Pięć warstw z początku tekstu jest w abonamencie: kursy z quizami i certyfikatami, sklep, płatności Stripe, Przelewy24, PayU i BLIK, generator faktur i miejsce na wideo od 5 do 200 GB zależnie od pakietu. Do tego lejki, e-mail i CRM na jednej bazie kontaktów.

Konto w pakiecie SOLO kosztuje 0 zł i nie wymaga hostingu ani domeny — adres dostajesz od ręki, a własną domenę podpinasz od pakietu START. Zakres i limity: cennik.

Porównanie obu dróg fakt po fakcie: Learnly a WordPress z wtyczkami.

Pytania i odpowiedzi

Czy da się sprzedawać kursy na WordPressie za darmo?

Rdzeń wtyczek kursowych bywa bezpłatny, ale hosting, domena i certyfikat już nie. Wersje darmowe zwykle nie mają certyfikatów, drip contentu ani rozbudowanych quizów, więc przy pierwszej realnej sprzedaży i tak dokładasz licencję.

Czy potrzebuję WooCommerce?

Zależy od wtyczki kursowej. Część ma własną warstwę sprzedaży i wtedy sklep nie jest potrzebny. Część wymaga go do przyjmowania płatności — i wtedy dokładasz do zestawu dwa elementy zamiast jednego.

Jak przenieść kursy z WordPressa gdzie indziej?

Kolejność kroków, eksport kursantów i przekierowania opisuje osobny tekst: migracja kursów z WordPressa krok po kroku.

Czytaj dalej