Jak to działa w praktyce
Nagrywasz raz prezentację, którą wcześniej prowadziłeś na żywo. Odbiorca trafia na stronę zapisu, wybiera termin seansu albo klika „obejrzyj teraz", zostawia adres i dostaje odnośnik. Przed seansem idą przypomnienia, po seansie wiadomość z ofertą i terminem jej ważności.
Od zwykłego nagrania wrzuconego na stronę odróżniają to trzy rzeczy: zapis, czyli adres w bazie, przypomnienia, które podnoszą liczbę obejrzeń, oraz ramy czasowe oferty liczone od momentu obejrzenia. Bez nich zostaje film, do którego nikt nie wraca.
Co zyskujesz, a co tracisz
| Webinar na żywo | Webinar evergreen | |
|---|---|---|
| Dostępność | jeden termin | dowolny moment |
| Pytania uczestników | odpowiedź od razu | brak, najwyżej mailem |
| Praca prowadzącego | przy każdym powtórzeniu | jednorazowa plus utrzymanie |
| Aktualność materiału | zawsze bieżąca | starzeje się |
| Wiarygodność | naturalna | zależy od uczciwości zapowiedzi |
Gdzie kończy się automatyzacja, a zaczyna wprowadzanie w błąd
Nagranie odtwarzane automatycznie jest w porządku. Udawanie, że nagranie jest spotkaniem na żywo, w porządku nie jest. Licznik „ogląda teraz 247 osób" przy zapętlonym pliku, czat złożony z wcześniej przygotowanych wpisów, odliczanie „oferta znika za 15 minut", które resetuje się po odświeżeniu strony — to podawanie odbiorcy nieprawdziwych informacji o dostępności i warunkach oferty. Polskie przepisy o nieuczciwych praktykach rynkowych takich zabiegów nie tolerują. Jest też koszt praktyczny: uczestnicy poznają nagranie po tym, że prowadzący nie reaguje na czat.
Uczciwa wersja mieści się w trzech zasadach. Nazywaj rzecz nagraniem. Podaj, kiedy powstało. Jeśli oferta ma termin, niech to będzie prawdziwy termin, liczony od seansu i taki sam dla każdego.
Najczęstsze nieporozumienie
Że evergreen to ten sam webinar, tylko bez pracy. Nagranie wymaga utrzymania: zmieniają się ceny, zrzuty ekranu i przykłady. Materiał, którego nikt nie przejrzał od dwóch lat, sprzedaje przeciw tobie. Drugie: brak żywego czatu trzeba czymś zastąpić — sekcją najczęstszych pytań, wiadomością po seansie albo zaproszeniem na krótką rozmowę.
Czym zastąpić webinar evergreen w Learnly
Uczciwie: opis modułów Learnly nie wymienia odtwarzacza webinaru automatycznego, czyli harmonogramu seansów nagrania z symulowaną obecnością na żywo. Powtarzalną prezentację sprzedażową składa się tu z innych elementów:
- Spotkanie prowadzisz na żywo w module Learnly Meet i nagrywasz. Nagranie trafia do biblioteki mediów, skąd można je zamienić w lekcję kursu albo w produkt (pakiety PRO i SKALA).
- Nagranie udostępniasz jako lekcję w kursie online albo jako osobny produkt z dostępem po zapisie. Moduł kursów jest w każdym pakiecie.
- Stronę zapisu i stronę z nagraniem budujesz kreatorem stron, dostępnym w pakietach PRO i SKALA.
- Przypomnienia przed obejrzeniem i wiadomość z ofertą po nim wysyła automatyzacja e-mail, dostępna w pakietach PRO i SKALA.
Taki zestaw daje to, co w evergreenie najważniejsze: prezentację dostępną na żądanie, adres w bazie i ofertę wysłaną po obejrzeniu. Nie daje wrażenia spotkania na żywo — czego i tak nie należy udawać. Sam format spotkania opisuje hasło webinar, a zakres pakietów porównuje cennik.
Pytania i odpowiedzi
Czy webinar evergreen sprzedaje gorzej niż spotkanie na żywo?
Zwykle tak, w przeliczeniu na jednego uczestnika, bo brakuje odpowiedzi na pytania i presji wspólnego czasu. Za to dociera do osób, które nie mogłyby być o wyznaczonej godzinie. Który wynik jest lepszy, rozstrzyga liczba obejrzeń pomnożona przez konwersję, a nie sama konwersja.
Czy mogę napisać, że nagranie jest transmisją na żywo?
Nie. To nieprawdziwa informacja o produkcie i o warunkach oferty, więc naraża cię na zarzut nieuczciwej praktyki rynkowej. Napisz „nagranie" — odbiorcy, którzy zapisują się mimo tego słowa, są warci więcej niż ci zwabieni słowem „live".
Od czego zacząć, od spotkania na żywo czy od evergreenu?
Od żywego, i to co najmniej kilka razy. Pytania z czatu pokazują, których fragmentów ludzie nie rozumieją i które obiekcje wracają. Dopiero po tych poprawkach nagranie ma sens, bo nagrywasz wersję sprawdzoną, a nie pierwszą.